Jak szef miał duże zamówienie to zamykał dziewczyny w szwalni na klucz…

I nadal w uszach mam to biadolenie: „Oj, w tym miesiącu poszło naprawdę kiepsko. Wy to jeszcze zarobicie, ale ja?”. Większość szwaczek przecież jeździ komunikacją miejską, a urlop spędza na działce. Właściciele firm wożą się limuzynami, a na wakacje za granicą wydają grube tysiące złotych.