Zostajemy „słoikami”, bo nie mamy innego wyjścia.

Żyjemy w dwóch różnych krajach. Pierwszy to Warszawa, drugi to Polska powiatowa. Zostanie słoikiem jest konsekwencją braku alternatywy. To nie pogoń za lepszym życiem, ale ucieczka przed biedą. Na prowincji pracę zdobywa się przez znajomości, a zostanie nauczycielem czy urzędnikiem to szczyt marzeń.